sobota, 21 marca 2015

Wiosna

Już jest z nami ! I od razu mówię, że szybko w dalszą drogę jej nie puszczę :-).
Bocianów jeszcze nie widziałam, ale szpaki już są u nas od dawna. Mazurki szykują gniazda pod dachem i niedługo znów będzie mnie budził niecierpliwy świergot pisklaków ( a bardzo niecierpliwie wypatrują jedzonka i to juz od bardzo bladego świtu). Ciekawe, że nasze żurawie - widziane i przede wszystkim słyszane przez cały dzień - często jeszcze głęboką nocą "dają głos". Czasem je słyszę i o północy, wypuszczając psy i koty na ostatnie siusiu. Ogródki nabierają koloru, pąki na drzewach nabrzmiewają, ptaki zanoszą się śpiewem - jednym słowem zima, mimo mroźnych nocy, w odwrocie ! Witamy wiosnę !































I wreszcie zakwitł dereń jadalny ! Jeśli tylko pszczółki ostro wezmą się do roboty, to wreszcie będzie surowiec na najlepszą w świecie nalewkę :-)




20 komentarzy:

  1. Dobrze, że u Ciebie mogę jej kroki pooglądać! Te obrazki mnie bardzo radują! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie codziennie radują - jest tak pięknie ! Buziaki !

      Usuń
  2. Ten dereń, to taki cichociemny. Niby niepozorne te kwiatuszki, a jak się przyjrzeć bliżej bardzo ładniutkie. Zresztą wszystko, co się po zimie budzi i rozwija cieszy oko i duszę:)
    Pozdrowienia wiosenne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dereń to zapowiedź prawdziwej wiosny. Jest taki delikatny, żółta mgiełka na drzewach. Uściski !

      Usuń
  3. A te kwiaty na pierwszym zdjęciu , takie fioletowe, jak się nazywają ? Czekam na wiosnę i czekam na zdjęcia na Twoim Aniu blogu , bo tyle piękna tu , tyle miłości i do przyrody i do ludzi :-) Pozdrawiam wiosennie ( chociaż dziś tak mało wiosennie , chłodniej się zrobiło , pochmurno, ale we Wrocławiu nie pada ) :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te kwiaty to iryski reticulata. Miałam rózne kolory ale nornice zostawiły mi tylko te fioletowe :-(. Mniej smaczne były ;-) ?. U nas bardzo chłodno ale też nic nie padało. Deszcz juz bardzo potrzebny - straszna susza na moich piachach. Aniu, dziękuję za miłe słowa !

      Usuń
    2. Na następnym zdjęciu jest miodunka. Jeszcze ma malutkie listki i kwiaty ale z czasem one znacznie sie zwiększają i są prawdziwa ozdobą ogrodu. W dodatku same się rozsiewają i mam je juz na wszystkich grządkach. Od dawna je rozdaję i nikt juz ich nie chce :-). Na trzecim zdjęciu przylaszczkę pewnie poznałaś.

      Usuń
  4. Nasz dereń też zakwitł, ale bardzo nieśmiało póki co. Ma zaledwie kilkanaście kwiatuszków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam . Skromny poczatek ale później pójdzie jak burza :-).

      Usuń
  5. Czas wybrać się w dolinki. Może uda się zobaczyć przylaszczki. Listki już też widziałam, a deszcz potrzebny bardzo. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łan przylaszczek to widok rzadki. Widziałam takie cudo tylko raz. U nas deszczu nie było od dawna, straszna susza w ogrodzie. Serdeczności !

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Coraz bardziej kwiatowo.
    Ciekawa jestem, jak przezimowały moje nabytki. W dodatku zauważyliśmy w zeszłym roku dziką brzoskwinię - jakimś cudem wyrosła wśród żywopłotu, więc jej wcześniej nie zauważyliśmy. Ale "po owocach ich poznacie" i pod koniec lata znalazłam na niej jedną brzoskwinkę. :) Ciekawa jestem mojej morwy, czy się uchowa.
    Luuuuubię wiosnę. :)
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzoskwinie cudownie same się "znajdują" z dawno wyrzuconych pestek, które widocznie łatwo sie ukorzeniają. Miałam takie znaleziska, nawet niedawno, ale to były te późne, zielone, takie zwyczajne. Ciekawe, że gdy rosły tam, gdzie sie wysiały, były zdrowe. Gdy tylko je przesadziłam na lepsze miejsce, natychmiast złapały kędzierzawość. Masz morwę ? Super ! Są takie dobre, a teraz to już ogrodowy rarytas. Uściski !

      Usuń
    2. Hehehe, nam też taka samosiejka urosła w sąsiadowym żywopłocie, ale owocuje wyłacznie po naszej stronie ogrodzenia i to na bogato :)

      Usuń
  8. Tak,zdecydowanie wiosna. śliczne te iryski. Dereń jadalny u mnie jest kapryśny. Krzak,który do tej pory pięknie owocował w tym roku w ogóle nie ma kwiatów za to dwa inne,które nigdy nie kwitły w tym roku obsypane.kwieciem. Bardzo lubię kwaskowy smak tych owoców chociaż pozbawianie ich pestek nie jest proste.
    Nie robiłam z nich nalewki ze względu na dużą ilość cukru, w dżemie można słodycz zastąpić czymś zdrowszym a w nalewce chyba nie. Pozdrawiam Zuza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnią rzeczą, o której bym pomyślała, jest pozbawianie derenia pestek. Nalewkę juz robiłam - klasycznie : najpierw zalewałam owoce 70% spirytusem, trzymałam co najmniej 3 m-ce ( lep[iej dłużej, ale któż ma tyle cierpliwości ???), potem zlewałam i owoce zasypywałam cukrem. Cukru nie dawałam zbyt dużo, bo nie lubię likierów. Cukier zawsze można zastąpić miodem. Produkuję nalewki wytrawne. Są pyszne. Spróbuj. Uściski !

      Usuń
  9. Przylaszczki moje ulubione bez wzajemności. Ja je uwielbiam a one u mnie znikają w rok po posadzeniu. Tak jak narcyzy i pierwiosnki. Ale je sadzę corocznie z uporem godnym lepszej sprawy, Iryski mam dużo późniejsze, granatowe i białe - to też moje ulubione. Wiosna na całego mimo jednodniowych śnieżyc i nocnych przymrozków.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nad przylaszczkami trzęsę sie jak kwoka nad kurczętami, bo i mnie mają podobną właściwość. W dodatku nie ma ich u okolicznych ogrodników i kupuję w internecie ( albo dostaję od znajomych). Teraz siedzą w duuużych donicach, lubią glebe zasadową, więc dosypuję im do gleby troszkę dolomitu. Dwa krzaczki mają się nieźle, dwa są słabe ( a było więcej). Narcyzów już nie sadzę, ręce mi opadły. Podobno nornice ich nie zjadają, a i tak mi giną. Bardzo lubię te zwykłe, szaleńczo pachnące. Kupuję do wazonu :-(. Iryski późne mam granatowe i żółte, jeszcze są malutkie.Z pierwiosnkami też jest różnie, teraz mam ki8lka kępek różnych - i tych niziutkich i tych nieco wyższych. Widzę w ogrodach wielkie poduchy tych śliczności i cóż...tylko sycę oczy. Uściski wiosenne !

    OdpowiedzUsuń