Powolutku, nie spiesząc się, drobnym kroczkiem nadchodzi wiosna. Doprawdy czas już najwyższy. Już książki tak mnie nie ciągną, zimowe lenistwo przestaje smakować, już chciałoby się grzebać w ziemi, siać i patrzeć, jak wszystko pięknie wschodzi. A tu zimno i deszcz ! I znowu nie chce się nosa wychylać z domu.
A w ogrodzie powoli robi się kolorowo. Jak jeszcze rozwiną się kwiaty dereni, a potem forsycji, to już będzie bajkowo.
Teraz jest czas krokusów.
I przebiśniegów.
Mój tajemniczy przebiśnieg (ciągle nie znam nazwy) wysilił się strasznie i po wielu latach ( 10 ? 12 ?) rozmnożył się. Bez przepychu jednakowoż - z jednego zrobiły się trzy. Muszę zaprogramować się na długie życie, by doczekać ładnej kępy :-).








U nas ogródkowe przebiśniegi już przekwitają, krokusy pięknie kwitną.
OdpowiedzUsuńTwoje krokusy w paseczki są śliczne, jeszcze takich nie widziałam.
Śliczne są krokusy - każdy w swoim rodzaju. Wyginęły mi żółte wielkokwiatowe, jesienią nie widziałam ich w sklepach, muszę w tym roku przypilnować. Uściski !
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńAniu - no to zaprogramuj się na długi żywot, jak możesz. Innych też możesz? To ja poproszę, bo zagospodarować 4 ha i widzieć efekty bym chciała.
OdpowiedzUsuńBuziaki
Jolando, będę się starała z całych sił :-). Dla Ciebie też :-). Mam 6 ha i zagospodarowałam je część zalesiając, a część zostawiając jako łąki. Polecam - mało kłopotu i dużo przyjemneości. Pezdrawiam serdecznie !
UsuńNiesamowity jest ten Twój przebiśnieg. :))) Też szukałam w internecie, ale nie znalazłam.
OdpowiedzUsuńCzekam na moją forsycję, która zawsze kwitnie najpóźniej, bo jest od północnej strony. Mam ochotę spróbować jej kwiaty. Podobno smaczne. :) Niektórzy dodają też kwiaty podbiału do sałatek, ale koło mnie to tylko przy drodze rośnie, a takiego nie zjem, brr... :)))
Buziaki :)
U mnie też rosną przy drodze, już kwitną, ale tez nie zbieram. Część forsycji mam od południa i bardzo liczę na ich wczesne kwitnienie. Uściski !
UsuńKrokusy fachowo posadzone, w osłonach przed myszowatymi, muszę tak i ja, bo została mi tylko kępa; rzeczywiście przebiśnieg inny od wszystkich, nawet liście ma grubsze i skrócone, nowy gatunek wyhodowałaś:-) walczę w ogrodzie z moimi plagami egipskimi, chmielem i dzikim winem, chyba będę zmuszona kępy chmielu wyrandapować, bo strasznie ciężko wydrzeć je z ziemi, a jakie rozłogi idą tuż pod; pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńI ja uległam czarowi tych pnączy. Chmiel mam od 15 lat pod akacją. Wielokrotnie wyrywany, odradza się jak feniks z popiołów ( na szczęście już tylko kilkoma witkami). Z dzikim winem w tym roku rozprawiam się ostatecznie. Roundap będzie konieczny. Mam oplecioną nie tylko stodołę ( część pędów wchodzi do środka, ale rozesłąły sie po całej trawie w tej części za stodołą. Wraz ze zdziczałymi malinami i rozpasaną do granic możliwości zwykłą, czerwono owocową winoroślą tworzy prawdziwe Dzikie Pola :-).
UsuńŻyczmy sobie powodzenia w tej nierównej walce :-) !
Tobie się namnażają Aniu, wolno ale jednak a mnie zanikają, z wielkiej kępy ledwie kilka kwiatków przebiśniega i krokusów coraz mniej. To pewnie nornice. Kiedy można wykopać cebulki i podsadzić w pojemnikach? Twoje cudne krokusy w ściółce a moje w trawie, może to tez przyczyna.
OdpowiedzUsuńPosadziłam dzikie wino, by coś szybko zarosło siatkę i po trzech latach jestem zachwycona efektem. A jak z tym walczyć by się nie rozpełzło?
Pozdrawiam
Przebisniegi wykopac można pod koniec kwitnienia ( niedawno się o tym dowiedziałam, zwykle czekałam, aż zaschną liście). Krokusy wykop, gdy liście będą uschnięte, przechowaj do września i posadź w koszyczkach. Trawa nie powinna im szkodzić ale mnie się ta sztuka też nie udała. Przebiśniegi są dziwne - mnie też niektóre kępki w ogóle nie kwitną, a te które same się rozsiały, kwitną z zapałem :-). Co do pnącza, to musisz być czujna. Ciąć, ciąć, bez litości - albo na przedwiośniu albo jesienią. Inaczej zawojuje cały ogród. Z bluszczem jest podobnie. Winobluszcz mnie "przerósł", ale bluszczowi nie popuszczę :-). Uściski !
OdpowiedzUsuńTo dobra wiadomość dla mnie i przebiśniegów, bo jak zaschną liście to zwykle nie pamiętam o co szło i gdzie są te cebulki do wykopania. A jednak krokusy dopiero po uschnięciu liści a jak koszę to już zupełnie nie wiem gdzie wykopywać. Trzeba się przyczaić którejś wiosny (dlaczego nie tej), zaznaczyć i wykopać przed koszeniem.
UsuńJeśli ostre cięcie wystarczy to będę czujna, wytnę wszystko co się rozpełza po ziemi, to co rośnie w górę opada z powrotem, bo moja siatka niewysoka i nie ma się gdzie piąć w górę. Tylko czy siatka wytrzyma taki wieloletni ciężar?
Zerknęłam do gugli, tych winobluszczy wielka rozmaitość, bluszczy takoż. Czy winobluszcz to to co ja nazywam dzikim winem?
Krysiu, wystarczy, że krokusom zżółkną i nieco zbrązowieją liście - wtedy je wykop. Dzikie wino to winobluszcz pięciolistkowy. Odporniejszy na mróz od trójlistkowego. I baaaardzo witalny :-)). Myslę, że siatka wytrzyma. Co kilka lat można usunąć najgrubsze gałęzie bez szkody dla rośliny.
UsuńPiękne jak zwykle a ja nie mogę się doczekać kiedy moje zobaczę. Pewnie tez w pełnym rozkwicie :) Do zobaczenia :)
OdpowiedzUsuńNa pewno kwitną. Dawno tam nie byłam ale nadrobimy to ???
UsuńKrokusy wręcz "książkowe", a przebiśniegi królewskie!!! uściski z wiosennych galer :)
OdpowiedzUsuńPieknie sie robi na świecie !
UsuńTajemnicze przebiśniegi zjawiskowo piękne. A od kilku dni cudowne słonce i ciepło, chyba u Ciebie też. I kwitną jadalne derenie i oczywiście leszczyna. I zieleni się pietruszka naciowa i czosnek i cebula zimująca i szczypiorki i zimowa sałata i cebulowe i byliny i w ogóle jest cudownie. Sieję (odważnie) pietruszkę, marchewkę, zielony groszek i bób. W w domu wzeszły pierwsze pomidory. Wypatruję jeszcze bocianów i odtrąbię wiosnę.
OdpowiedzUsuńMnóstwo słońca i ciepełka życzę Ci Ani w sercu i w ogrodzie. Pozdrawiam. Zuza
U mnie dopiero wczoraj rozkwitły derenie. Szczypiorek tez juz spory, zaraz będzie do zbioru. Zimowa sałąta ? Nie mam takiego cuda. Dzis tez będę siała marchewkę i groszek, pietruszkę naciową i kolendrę.
UsuńCzekamy na bociany ! Uściski !
Piękne zdjęcia kwiatów :-) A co do Pani Wiosny to już nie wolnym krokiem, a truchcikiem nadchodzi ( przynajmniej we Wrocławiu ) . Na wiosnę czekają bardzo moje zwierzaki , czekają na młodą trawę i mlecz :-)
OdpowiedzUsuńAniu, jakie masz zwierzaki ? Trawa i mlecz - czyżby króliki ?
UsuńMam świnkę morską, szczura i żółwia - to te jedzące roślinność . Mam też psa , ale jemu świeży mlecz nie smakuje ;-)
UsuńTrudno z psa zrobić wegetarianina :-))))))). Sympatyczny masz zwierzyniec :-).
Usuń