Wreszcie nastała wiosna naszych marzeń - ciepła, słoneczna, zachwycająca ptasimi trelami i kolorami kwiatów. Nie sposób usiedzieć w domu - taka pogoda zachęca nie tylko do spacerów ale także do nadwyrężania kręgosłupa przy intensywnych pracach ogródkowych. Powoli znikają z grządek zimowe okrywy i resztki liści, kiełkujące kwiaty oddychają z ulgą, a kwitnące śmielej wystawiają liczka do słońca. Jadalne derenie są w pełni kwitnienia i z ulgą słucham brzęczenia pszczół wśród ich gałęzi. Jest szansa na owoce ! Czekałam wiele lat na to, by wreszcie zrobić nalewkę z własnych dereni i może właśnie w tym roku marzenie to się spełni ???
A poza tym ... jak co roku cieszą mnie : śnieżniki, fiołki, zawilce .
W krokusie ucztuje wyjątkowo grubiutki trzmiel.
A para gołąbków rozpoczęła zaloty.
Wiosna, wiosna, ech, to ty !!!!
Ogród ma niewątpliwą zaletę, wiosnę szybciej widać. U nas juz też pięknie kwitną fiołki, pachną nawet na ruchliwej ulicy. Ptaszorki też koncertują i jest zdecydowanie zieleniej.
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia, trzmiel bardzo zaaferowany ucztą, sympatyczny grubasek.
Pozdrawiam wiosennie.
Musi być mnóstwo fiołków, skoro przebijają zapachy ulicy :-). U mnie rozsiały się pośród drzew - zapach jest upajający. Pewnie po tym upalnym weekendzie Kraków jest zupełnie zielony - w mieście zawsze nieco cieplej niż tu, wśród pól. A i u nas brzozy już zielenieją. Uściski !
UsuńBoli, boli ten kręgosłup, ale to nic. Najwspanialsze jest dla mnie to codzienne patrzenie, to sprawdzanie. Tulipany wczoraj miały dwa liście a dzisiaj są trzy, żonkile już maja po pięć pąków, piwonia wystawia różowe pedy, przyjęła się i rośnie, magnolie już pękają jeszcze dwa trzy dni i cały gaik stanie w kwiatach i tak Haniu aż do jesieni. Za ten obolały kręgosłup, zniszczone ręce nasze kwiaty odwdzięczają nam się stokrotnie, bo czy można się nie uśmiechnąć kiedy kwiaty do nas się śmieją. A ludzie bredzą o depresjach, stresach..... Ech..
OdpowiedzUsuńAle wiesz, że nie każdy ma ogródek i takie możliwości? Poza tym skoro twierdzisz, że ludzie "bredzą" o stresie i depresjach, to szczęśliwie nie masz pojęcia co to jest i nie rozumiesz, jak bardzo potrafi zniszczyć człowieka...
UsuńJa , na szczęście, nie doświadczyłam prawdziwej depresji. Smuteczki, gorszy humor - owszem, trafia się, ale to nie to samo, co niszczycielska depresja.
UsuńMoje kwiaty już teraz dają mi wiele szczęścia, a w lecie... będzie super.
Miłej pracy w ogrodzie, Alino !
Zdjęcia są przepiękne, wszystkie obejrzałam z przyjemnością. Wiosna naprawdę daję energię i dobry humor :). Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńChce się żyć ! Wszystko budzi się z zimowego snu i już jest kolorowo, choć to właściwie przedwiośnie. Serdecznie pozdrawiam !
UsuńBędzie dereniówka jak nic:-) bo to tak zawsze jest, nic nie ma, nic nie ma, a potem nagle są owoce; ja od tego "są owoce" już co roku zbieram swoje:-) dziś rano obudził mnie taki ptasi koncert, że przez zamknięte okna słyszałam; wypuściłam psy i stojąc na tarasie w przedświcie wcale nie zmarzłam:-) dobrych dni, Aniu.
OdpowiedzUsuńWeekend był prawdziwie letni. Listki rozwijają się w oczach. W piątek modrzewie i brzozy były jeszcze szare, a w niedzielę już zielonkawe. Ptaki zachłystują się swymi trelami - czy potrzeba lepszej muzyki ? Uściski wiosenne !
UsuńU Ciebie Aniu wiosna na całego a ja się kuruję po pobycie w sanatorium i tęsknię za chattą na skraju.
OdpowiedzUsuńDochodzisz do siebie po szaleństwach sanatoryjnych ;-) ???? No, to pobyt był bardzo udany ! Buziaki !
UsuńAle cudne zbliżenia czyli makro, mój aparat tak nie potrafi :-(
OdpowiedzUsuńTo dobry aparat ( prezent od córki) Nikon Coolpix. Ma 18xzoom, dlatego mogę robić niezłe zdjęcia z daleka i bliska.
UsuńMój to Fuji Film Finepix S4700, ma 28xzoom a i tak nie robi dobrze, bo ręce mi się trzęsą i trzebaby za każdym razem zakręcać statyw, i do dali i do blizi. Ale zawsze przecież mogę sobie wpaść do Ciebie Aniu na ucztę dla oka.
UsuńMasz wspaniały aparat ! I Twoje zdjęcia są bardzo piękne. Cieszę się, że do mnie wpadasz ; postaram się, by zawsze było coś dla oka :-)).
UsuńWystarczyło parę cieplejszych dni i nocy wreszcie bez przymrozków i już wszystko się rozszalało. U nas ciut zimniej i wszystko trwa dłużej, ale u mojej mamy w mieście cieplej, to forsycja bogata i trawnik fioletowy od fiołków.:)))
OdpowiedzUsuńBuziaki:)
Na wsi zawsze chłodniej niż w mieście :-(. Moje forsycje nie kwitną - osłabione suszą źle zniosły te dwa dni bardzo mroźne ( u mnie było -25 st.) i przemarzły im pąki kwiatowe. Na szczęście inne krzewy tak nie ucierpiały, a kwiaty mają się zupełnie dobrze. Zapach fiołków i już zakwitających hiacyntów unosi się nad całym siedliskiem.
UsuńŚciskam Was serdecznie !
Obejrzałam dziś moją forsycję. Chyba też nie zakwitnie i będą same listki.:( No cóż, będzie herbatka z patyków.:)))
Usuń