Te irysy to resztka mojej dość dużej kolekcji. Widać są bardziej odporne, polubiły te skromne gleby i zostaną ze mną. Już wyleczyłam się z uporczywego sadzenia roślin, którym się u mnie nie podoba :-).
Ogrodowe jaskry zawsze są bardzo atrakcyjne.
Moja ulubiona wajgela
Serduszki przedstawiać nie trzeba. Co roku pięknie kwitnie i jest ulubionym kwiatkiem trzmieli i dzikich pszczół.











Prawdziwie letnio, piękne masz irysy, bardzo je lubię. Bardzo szybko w tym roku wszystko kwitnie i przekwita, czerwienieją już jarzębiny i kasztany spore na drzewach. Na szczęście ostatnio trochę popadało i trawniki znów zielone.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Cudnie u Ciebie. No właśnie, w tym roku to wszystko jakoś przyspieszone. Lipy już przekwitły, żniwa chyba niedługo będą. Ja jak zwykle ze stałym pytaniem: czy wajgela pachnie?:)))
OdpowiedzUsuńBuziaki od nas wszystkich:)
Miło Cię czytać po długiej przerwie. Wysokie temperatury od kwietnia spowodowały ogromne przyspieszenie wegetacji ale gdyby było więcej opadów plony byłyby dorodniejsze a rośliny mogłyby rozwijać się w zgodnym z naturą tempem.
OdpowiedzUsuńCieszy mnie wyjątkowa obfitość owoców w tym roku ale pracy w związku z tym dużo więcej bo nawet duża zamrażarka nie może pomieścić tej obfitości. A oprócz owoców już mrozi się groszek i pierwsza fasolka szparagowa.
Irysy to chyba jedne z najbardziej niezwykłych kształtów i kolorów w naszych ogrodach, ich uroda zapiera dech.U Ciebie prezentują się przepięknie.
Zerwałam wczoraj genovę, bo opadały i będę piekła placki z jabłkami, na słodko( dla innych) i ostro dla mnie,z jalapeno, ziołami, może cebulą itd.
Poza tym codziennie działkowe zbiory sałaty, kapusta, fasolka, cukinia, cebula, czosnek, młode buraczki, marchew, dużo natki i szczypiorku.Prawie przerzuciłam się na wegetarianizm, mówię prawie bo zdarza mi się indyk i ryby.
No i codzienne podlewanie.
Pozdrawiam. Zuza
Maj szalony w tym roku, sypnął wszystkim naraz a u Ciebie też kolorem z tęczowej palety. U mnie jakoś dominuje zieleń i jej wszystkie odcienie, chyba ostatnio zaniedbałam kwiaty.
OdpowiedzUsuńPiękne kwiaty, a serduszki takim dyletantom jak ja przedstawiać trzeba, dla nauki :-)
OdpowiedzUsuńAniu, czyżbyś tak ugrzęzła w przetworach czy to wypalenie letnie?
OdpowiedzUsuńHej, Krysiu !
UsuńRzeczywiście zamilkłam. Przetwory, wypalenie letnie i moje kochane córeczki razem w domku - trzy w jednym ! Ale już koniec wakacji i wracam na blogi :-))). Serdeczne u sciski !
Aniu , każdego dnia zaglądam w nadziei na nowy wpis i wiadomości od Ciebie . Mam nadzieję że wszystko u Ciebie OK , tęsknię . Pozdrawiam serdecznie !
OdpowiedzUsuńAniu kochana, kończę urlop i wracam do blogowania. Już szykuję zdjęcia. Dziś dożynki w sąsiedniej wsi, więc będzie co pokazać :-))). Buziaki !
Usuń