Zakwitła delikatna cebulica hiszpańska. Została mi tylko różowa ; fioletowe i białe posłużyły nornicom za pokarm :-(.
Na skalniaku nadal kolorowo.
I jedne z najpóźniejszych tulipanów - niewysokie, delikatnie żółte.
I chaberki - teraz tylko białe. Różowe i granatowe czekają na swoją kolej.
Oraz skromne i bezpretensjonalne ale jakże urocze - niezapominajki !
Równie skromne i urocze - moje pomocnice : Liska i Trusia :-).












Niezapominajek i u mnie dostatek ale moje bzy dopiero w powijakach. Przyjęły się ale jeszcze nie kwitną. Ale wybieram tylko te czteropłatkowe bo z uporem maniaka lubię szukać w nich 'szczęścia'. Te pełne podziwiam z daleka, mój węch już w zaniku ale to mnie nie martwi bo inne zmysły całkiem, całkiem.
OdpowiedzUsuńTe bzowe z białą obwódką, pojedyncze - co to za cudeńka Aniu?
Ten bez nazywa się Sensation i jest dostępny w sklepach ogrodniczych ( nie wiem, czy w supermarketach tez. ). Jest śliczny i pięknie pachnie. Szkoda, że możesz tego odczuwać.
UsuńPozdrawiam majowo !
Fioletową cebulicę Ci przyślę. Powinna być, chyba, że nornice ją spałaszowały. Moja jeszcze nie kwitnie, ale jest, tylko nie wiem jaka :)
UsuńPozdrawiam Felka.
PS Przybłąkał się nowy kiciuś. Ola nazwała go OZI.
Dzięki, przyjmę wdzięcznym sercem. Pomiziaj nowego kiciusia od cioci Ani :-)))).
UsuńSerdecznie ściskam wszystkich domowników !
U nas bzy już niestety przekwitają. Szkoda, bo na osiedlu ich sporo i zapach był piękny. Szkoda, że w mieszkaniu tak krótko się trzymają, lubię jak w domu bez pachnie.
OdpowiedzUsuńZrobiło się zimno i deszcz pada, stokrotki pokuliły główki, a jest ich w tym roku zatrzęsienie.
Pozdrawiam majowo.
Jestem strasznie skąpa, nie lubię zrywać kwiatów z ogrodu ale bzy... wiadomo. Cudowne i jest ich na szczęście niemało, więc pachną mi w całym domu.
UsuńPozdrawiam bzowo, Ewo !
Ależ pięknie u ciebie, u mnie w Beskidach zimno, leje trzeci dzień i wszystko marnieje, aż przykro patrzeć. Ale co będzie rosło jak jest zero albo 6 i 7 stopni. nawet bzy się zatrzymały i czkają na słońce. Pa.
OdpowiedzUsuńCzytałam Twój komentarz i myślałam sobie : dużo bym dała za porządną trzydniówkę, taką jak za dawnych czasów :-). No i mam - wreszcie porządnie popadało ale też jest raptem 7 st. Wegetacja trochę przyhamowała ale za to możemy dłużej cieszyć się kwiatami. Natomiast warzywa są bardzo marne. Liczę na to od dawna zapowiadane ocieplenie.
UsuńPozdrawiam Cię i życzę dużo ciepła i słońca.
Cudny jest czas kwitnienia bzów ale bardzo krótki. Po przekwitnięciu kiepsko wyglądają a ja nigdy nie mam czasu usuwać suchych kwiatostanów (tysiące), trochę kryje je zieleń liści. W końcu dostatek deszczu i coraz cieplej więc wegetacja przyspieszyła, oczywiście najbujniej rosną chwasty i trawa więc znowu pracowicie.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam. Zuza
Ja też nie usuwam suchych wspomnień po kwiatach bzu i co roku znów pięknie kwitną. Nawet początkowo kapryśny Sensation. U mnie chwasty już są bardzo bujne. Dopiero wezmę się za nie, bo kilka dni "wypadło" mi z życia. Dopadła mnie jakaś wirusowa infekcja, trochę grypa żołądkowa (?), gorączka itp. Na szczęście już w porządku mój żołądku.
UsuńBuziaki !