piątek, 17 kwietnia 2020

Kwiecień

Miłościwie panujący nam kwiecień jest strasznie suchy ale ( na szczęście) kolorowy i kwietny jak zawsze. Słońce świeci od rana, szron po nocnym mroziku powoli topnieje i gdy już doleję pszczołom ciepłej wody do poidełek, robię zwyczajowy obchód moich roślinek. Pięknie jest nadzwyczaj i szybciutko porzucam poranną herbatę, by chwycić za aparat i utrwalać to piękno. Przyjemnie będzie w środku zimy popatrzeć na wiosenne zdjęcia.








 Dziś odwiedził nas niecodzienny gość - dudek. Dudki co roku budują gniazda gdzieś niedaleko - w krzakach, a często w zagłębieniu w ziemi. Całą wiosnę słychać pieść pana dudka : tuk, tuk, tututuk...
Pieśnią tą umila samiczce wysiadywanie jajeczek. Gdy młode już wyjdą z gniazda, tatuś powoli milknie i w lecie właściwie go nie słychać. Zdjęcia są niezbyt ostre, bo robione przez kuchenne okno.
Pojawiły się motyle. Admirały, pawiki, cytrynki i bielinki ale także te rzadsze : Mnogooczak ikar i zorzynek rzeżuchowiec. O rany, kto nadaje takie nazwy takim ślicznym motylkom ?



I na do widzenia - przylaszczka. Bo już przekwitają.


A na parapecie kwitnie drzewko szczęścia - grubosz.


Niecierpliwie czekam na łany niezapominajek. Wysiały mi się daleko od kwietnego ogródka, pomiędzy drzewami. Zaczęły mdleć z braku wody, więc codziennie biegam do nich z konewką, by nie uschły i bym miała uciechę dla oczu. Razem z Wami :-). Do zobaczenia w Niezapominajkowie !

12 komentarzy:

  1. Zazdroszczę Ci dudka Aniu !! Nigdy nie widziałam na żywo......
    A do mnie, po paru latach, wróciła rodzinka bażantów :).
    U mnie chłodniej, jeszcze nie wszystko kwitnie i też sucho bardzo, bardzo..........
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dudki są u nas co roku od wielu lat. Gdyby pisklaki zostawały w miejscu narodzin, to mielibyśmy już zatrzęsienie tych ptaszków. Niestety, jest ich niewiele. Gniazdują tak nisko, że są łatwą zdobyczą dla kotów, lisów i innych drapieżników. Fajnie mieć "swoje" bażanty. Życzmy sobie ciepła i DESZCZU ! Uściski !

      Usuń
  2. Widziałam dudka raz w życiu na żywo, bardzo dawno temu i do dzisiaj pamiętam.
    Prześliczne żonkile i motylki, u nas motyle to rzadkość, wróciło trochę wróbelków.
    Widziałam dzisiaj w przyblokowym ogródku niezapominajki. U nas też sucho.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam niezapominajki. U mnie nieśmiało zaczynają kwitnąć. Ewo, znów będziesz mogła wędrować po swoim mieście i pokazywać nam jego uroki. Pozdrawiam serdecznie !

      Usuń
  3. Aniu, prześlicznie cebulowe kwitną, a moje znowu przetrzebione przez gryzonie, nawet zeżarły greckie zawilce:-) zapach wieczornika damskiego przywabił motylka:-) dziś też sfotografowałam dudka, zjeżdżaliśmy po południu do chatki, a tu przy drodze śliczny gość, nawet niezbyt płochliwy:-) pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekhm, Marysiu, nie chcę się mądrzyć ale o tej porze to chyba nie wieczornik tylko miesiącznica....... :), tak mi się wydaje...
      U mnie też ziemne potwory przetrzebiły sporo, tulipan został mi tylko jeden :((.
      Zazdroszczę Ci Twego Pogórza i wycieczek :), nie komentuję ale czytam wiernie :).
      Barbara

      Usuń
    2. Basiu, bardzo dobrze Ci się wydaje:-)
      U Ani wszystko szaleje w ogrodzie, więc o pomyłkę nietrudno; dzięki za sprostowanie, a przy okazji za dobre słowo; pozdrawiam.

      Usuń
    3. Tak, to miesiącznica. Nornice i u mnie szaleją. Wiele cebulek mam w koszyczkach ale one tego wyraźnie nie lubią. Tulipany jakoś marnieją, co roku dokupuję nowe. Żonkile mam dopiero rok, więc jeszcze ich nie zjadły. Ponoć ich nie lubią.
      Uściski, Marysiu i wszystkiego dobrego dla Twojej szalejącej dwójki :-)))

      Usuń
  4. Jakie piękne zdjęcia . Dziękuję za te zdjęcia, a szczególnie za dudka . Taka piękna pora roku , taka kolorowa, a my zamknięci w mieszkaniach . Dobrze, że są takie miejsca jak Twój Aniu blog , który umila mi siedzenie w domu. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straszny to czas dla nas wszystkich. Ja mam odskocznię od tego w ogrodzie i współczuję zamkniętym w domach. Teraz trochę poluzowano zakazy i można już radować się wiosną. Aniu, życzmy sobie powrotu do zwykłego życia ! Tobie życzę zdrowia !

      Usuń
  5. Na zorzynka długo polowałam, w końcu się udało. Motyli u nas minimalne ilości, susza coraz większa, wieczory zimne.
    Mnie zaczyna "coś się robić". Jest coraz trudniej. Szkoły nadal zamknięte...
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla Ciebie ten czas jest szczególnie trudny. Mama była Ci wielką pomocą. Grażynko, broń się przed depresją. Bardzo Ci współczuję. Ściskam Cię, często myślę o Tobie, o tym, jak sobie radzicie.

      Usuń