poniedziałek, 11 maja 2020

Dzieje się w maju

Lubimy wszystkie miesiące roku (no, prawie wszystkie...) ale maj to miesiąc wyjątkowy. Jego piękno opiewano od lat, bo też jest za co go podziwiać. Soczysta zieleń drzew i krzewów, obłędnie kwitnące bzy, bajecznie kolorowe tulipany i dziesiątki innych, wiosennych kwiatów są jego specjalnością.
Jeśli do tego dodamy radosny śpiew ptaków, tak głośny, że aż powietrze się trzęsie, to nic dziwnego, że i my prostujemy skurczone zimą plecy, oddychamy pełną piersią i mówimy sobie cichutko : życie jest piękne. A nawet czasem mamy ochotę to wykrzyczeć :-).
Chodzę rankiem po ogrodzie i sprawdzam, czy wszystko już kwitnie. Teraz właśnie nadszedł czas sadzonych jesienią tulipanów ( te starsze już przekwitły). Ice-cream rozwinął się i zaczął przypominać te normalne , pełnokwiatowe. Na poprzednim stanowisku nigdy nie osiągnęły tego etapu; widać dopiero na tym miejscu jest sobą :-))).







Od mojej nternetowej znajomej Felki dostałam epimedium alpejskie, którego delikatne kwiatki nie żyją długo ale są naprawdę urocze.


No i szafirki... Te wczesne już przekwitają, zaś pełnokwiatowe właśnie pokazują swą urodę.


A tu grupa irysów, która wyraźnie wychodzi przed orkiestrę :-)

Podziwiając swoje kwiatuszki, nie zapominam o warzywniku. Zasilam go kompostem własnej produkcji, prawdziwym złotem każdego ogrodnika. A na jego ścieżkach tez mam ładnie :-).



Wiosną tematów jest mnóstwo, więc z przyjemnością będę do nich powracać. Teraz życzę nam wszystkim ciepłego i mocno deszczowego maja ! 




10 komentarzy:

  1. Aniu, wręcz majowej burzy i ulewy solidnej sobie życzmy, bo na razie to takie "święcenie kropidłem":-) kędzierzawe szafirki, włochate tulipany z sierścią, albo jak pucharek lodów, różowe poziomki czy truskawki, co to jeszcze człowiek wymyśli i wyhoduje; też pielęgnuję pryzmę kompostową, ogarnęłam ją paletami, a na wierzchołku tej najświeższej najchętniej wysiadują psy w słońcu, kiedy ja pracuję na grządkach; chyba każda ogrodniczka robi obchody swoich włości, sprawdzając każdy kwiatek, milimetr wzrostu roślin, to tyle radości; kiedy mąż przyjeżdża do mnie po pracy, siada i odparowuje miasto ... nie mogę nacieszyć się tym spokojem:-) mam epimedium, czasami wydaje mi się, że już gdzieś zaginęło, ale nie, wiosną wyrasta; pozdrawiam serdecznie i czekam na dalsze ogrodowe wieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi paletami to świetny pomysł. Wiele razy zastanawiałam się jak ogrodzić pryzmę, by się nie rozłaziła na boki. Ani siatka ani deskowanie nie są tak praktyczne jak palety, które można po prostu rozsunąć i czerpać ziemię. Różowe truskawki są bardzo dekoracyjne, rozmnażają się lawinowo ale owoców praktycznie nie dają. Przynajmniej u mnie :-). Tu u mnie też można nasycać się spokojem, co zachęciło wielu przyjaciół i znajomyh do kupna tu kawałka ziemi. A początkowe reakcje były takie : czy Wy oszaleliście, wynosząc sie tak daleko od cywilizacji ? Na takie zadupie ?
      Po czym zakochiwali się w tym "zadupiu" na zabój.
      Pozdrawiam serdecznie pracowitą pszczółkę !

      Usuń
  2. Kolorowo, zielono i pożytecznie, pięknie w Twoim ogrodzie. Czy to truskawki kwitną różowo. Od dzisiaj chłód, przeraża mnie perspektywa mroźnych nocy bo kwitną przepięknie jabłonie, borówki, truskawki, proszę opatrzność o pogodową przychylność.Na starych, częściowo wykorzystanych pryzmach kompostowych sadzę dynie.
    U mnie królują teraz bzy w ilości kilkudziesięciu sztuk w różnych częściach siedliska. Szkoda, że kwitną tak krótko.
    Piękny i pracowity czas, oby kręgosłup wytrzymał.
    Dużo zdrowia Aniu i serdecznie pozdrawiam. Zuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuzo, to truskawki. Ozdobne, bo pożytku z nich niewiele. Mnie też przerażają te hiobowe wieści o zimnych nocach i porankach. Wędruję z sadzonkami dyni, cukinii i różnych kwiatków z ogrodu do domku gościnnego ( nie mam szklarni). Dzień spędzają na powietrzu, a noc w zamknięciu. Oby przeczekać zimną Zośkę ! Może będzie cieplutko !
      Życzę zdrowego kręgosłupa i radości z ogródkowania :-)

      Usuń
  3. Zdjęcia jak zwykle piękne i kwiaty piękne . Numer jeden dla mnie to tulipany żółto-czerwone !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te tulipany są rzeczywiście przepiękne. Zresztą wszystkie są piękne. Nie wyobrażam sobie, bym ich nie miała. Towarzyszą mi od prawie od urodzenia. Te zwykle, czerwone, dostałam od Mamy i mają wiele, wiele lat. Nie chorują, w przeciwieństwie do tych nowomodnych, które żyją góra dwa lata.

      Usuń
  4. Burgundowy tulipan ma zadziwiająco szlachetną popielatą zieleń liści. Natura doskonale zestawia barwy. Epimedium wyrafinowane.
    Jak utrzymujesz kompost bez chwastów? U nas dwumetrowe pokrzywy uniemożliwiają korzystania z kompostu :(
    Uściski,
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwasty na kompoście ? Nigdy nie miałam. Wyrzucamy tam sporo odpadków, dodajemy skoszoną trawę (bez nasion chwastów), czasem nieco ziemi, takiej gorszej. Jakoś się ten kompost robi. Czasem dodaję specjalne bakterie do rozkładu resztek. Liście epimedium też są dekoracyjne. Muszę zrobić im zdjęcie, bo właśnie kępka pięknie się rozrosła i czaruje urodą. Buziaki, Ewo !

      Usuń
  5. Piękne tulipany, lubię takie postrzępione, kiedyś kupiłam sobie takie zielono różowe, były śliczne.
    U nas zimni ogrodnicy na całego, na szczęście przymrozku nie było, ale niewiele brakowało. Od wczoraj do dzisiejszego południa padał solidny, równy deszcz, aż bzy się pochyliły pod ciężarem mokrych kwiatów.
    Mam nadzieję, że u Ciebie ogrodnicy nie wyrządzili szkód.

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas dopiero dzisiejsza noc była niepokojąco zimna. Mam nadzieję, że nie wyrządziła mi szkody. Do tej pory chowałam na noc sadzonki dyni i cukinii oraz wszystkie kwiaty w doniczkach. Jak na złość, wczoraj niektóre zostały na dworze. Dalie też już wykiełkowały. Na oko wszystko jest OK. Zobaczymy za parę godzin. Coś tej zimnej Zośki nie lubię...
    Uściski !

    OdpowiedzUsuń