Ciężko mi się zabrać do napisania tego postu. Wczoraj dowiedziałam się że Ewa 2 z Krakowa nie żyje.
Jest to dla mnie szok, bo nie wiedziałam, że jest tak poważnie chora. Nigdy się nie skarżyła, prowadziła swój blog jak zawsze ciekawie, zamieszczając piękne zdjęcia krakowskich zakątów i relacje z interesujących wystaw.
Nasza znajomość zaczęła się dawno temu. Ewa zaczęła odwiedzać mój blog, zamieszczając komentarze jako Ewa z Kotem (a później jako Ewa2). Polubiłyśmy się na odległość, a spotkałyśmy w realu w maju 2012 we Wrocławiu. To było bardzo przyjemne spotkanie. Przyjechała właśnie Ewa z Krakowa, Viola z Opola, Kurka Domowa z Mikołajewa, Wanda z okolic Wrocławia, Ewa Itaka (wrocławianka) oraz Magda i ja ze środkowej Polski. Spędziłyśmy świetnie cały dzień, doskonale czując się w swoim towarzystwie. Potem widziałam się z Ewą w Krakowie, w grudniu tego samego roku. Przegadałyśmy kilka godzin przy kawce.
Ewa była skromną, bardzo sympatyczną osobą. Miała mnóstwo znajomych, mnóstwo osób odwiedzało Jej blog, do którego założenia usilnie Ją namawiałyśmy.
Będzie mi Jej bardzo brakowało. Zostały mi po Niej kartki, które sama wykonywała i przysyłała z różnych okazji. Szkoda, że nie zachowały się wszystkie, jest tylko kilka. Smutno, że to tylko tyle ale pamięć zostanie.
Znikają blogi z różnych powodów, jednym z nich jest znikanie z życia. Zawsze wtedy żal, że to już na zawsze, że to nie wypalenie, potrzeba przerwy, znudzenie nawet po którym za jakiś czas się zatęskni i wraca. Ale zostaje blog i wspomnienia, można sobie w każdą miesięcznicę czy rocznicę poczytać jednego z postów ulubionych.
OdpowiedzUsuńNie wiem jak długo utrzyma się Jej blog. Chętnie będę do niego zaglądać. A Ewy mi żal, tak szybko i niespodziewanie wszystko się skończyło.
UsuńAniu ,ja osobistych spotkań z Ewą miałam sporo ,cały czas byłyśmy w kontakcie tel..
OdpowiedzUsuńTak ciężko jest oswoić tę myśl ,że już nigdy..Pozdrawiam Cię serdecznie ,też wspominam nasze 1 spotkanie ,wtedy we Wrocławiu
Uściski Ewa (Itaka)
Smutna wiadomość . Nie znałam Pani Ewy i nie czytałam jej bloga, ale żal każdego dobrego , miłego człowieka .
OdpowiedzUsuń