Wiosna jest jak kobieta...mówi "już idę", a siedzi w łazience z mokrą głową i maluje paznokcie 😉.
W tym roku tak właśnie jest. Nie spieszy się ta wiosna; skąpiła nam słońca (teraz to nadrabia z nawiązką), ciepła i deszczu. Mroźne noce i brak wody z nieba zaczynają być dokuczliwe. Idę do warzywnika, grzebię szpadelkiem w ziemi i widząc popiół, chowam do kieszeni torebki z nasionami rzodkiewki, groszku, jarmużu. Trudno, trzeba czekać aż mój sympatyczny pomocnik uruchomi wodę na podwórku i będę mogła nawodnić grządki i posiać pierwsze warzywa.
Wiosna wiązała się z nadzieją na przełom w wojnie z bezwzględnym agresorem. Nadzieja została, bo dzielny naród walczy zawzięcie, mimo strasznych strat i milionów uchodźców. Z niepokojem patrzymy w przyszłość ale wierzymy, że bandytów spotka niesławny koniec, a kraj szybko się odbuduje i będzie jeszcze piękniejszy.


Aniu, niech przyjdzie deszcz i pokój, ulewa spłuka krew i łzy, zazieleni się świat nadzieją. Oby jak najszybciej.
OdpowiedzUsuńNiecierpliwie na to czekam.
UsuńCo za przepiekny wiosenny trybut dla tych dzielnych ludzi. Twoje kwiaty jak zawsze sa niezrownane, a my czekamy na cieplejsze dni juz w zupelnie nowej Europie.
OdpowiedzUsuńOby nastąpiło to szybko i po naszej myśli. Nie tracimy nadziei.
UsuńBrakuje nam kolorów, ciepła, deszczu...
OdpowiedzUsuńCudne Twoje kwiaty dla Nich.
Ale nadzieja wciąż żywa i niech zło jak najszybciej przeminie...
Serdeczności:)
Zło jest nad podziw żywotne i widoczne. Ale mam nadzieję, że nie jest wieczne i że jednak jego żywot może być krótki. Pozdrawiam Was serdecznie !
UsuńAniu przepiekny wybor kolorow tych kwiatow ♥
OdpowiedzUsuńDziękuję. Narzucają się barwy Ukrainy. Wszystkim nam ciężko na sercu.
UsuńNiebieski kolor irysów jest bardzo...niebieski, śliczny. Kwitnąca leszczyna i dereń, szalejące ptaki i koty potwierdzają, jest wiosna. I tylko mroźne noce i brak deszczu wstrzymują szybką wegetację.
OdpowiedzUsuńZostawiłam małe sadzonki jarmużu w gruncie na zimę i dały radę, przetrwały. Dużą grządkę na groszek późną jesienią oczyściłam i przykryłam czarną folią. Ziemią pod nią zachowała wilgoć i właśnie wysiałam zielony groszek. Przykryłam włókniną, żeby nie wysychał i nie kusił ptaków. Rzodkiewka wysiana w tuneliku ale długo kiełkuje.
Od wielu miesięcy jak przyroda dżdżu, czekam na jakąkolwiek dobrą wiadomość, zdarzenie a jest coraz gorzej, nawet tragicznie, wiosna a ja chciałabym zapaść w niedźwiedzi sen i obudzić się w innym świecie.
Serdecznie pozdrawiam. Zuza
Zuzo, wszyscy czekamy na jakiś przełom w tej okrutnej, wojennej rzezi.
UsuńMój jarmuż, zostawiony z zeszłego roku, wymarzł. Po raz pierwszy. A przecież zima nie była ostra. Jeszcze niczego nie wysiałam. Czekam na deszcz. Jeśli jutro nie spadnie, muszę podlać warzywnik. Już mam wodę w ogrodowych kranach.
A tak w ogóle to pozostaje nam czekać z nadzieją na powrót starych czasów.
Ściskam Cię serdecznie!