wtorek, 22 marca 2022

Wiosenne nadzieje

 Wiosna jest jak kobieta...mówi "już idę", a siedzi w łazience z mokrą głową i maluje paznokcie 😉.

W tym roku tak właśnie jest. Nie spieszy się ta wiosna; skąpiła nam słońca (teraz to nadrabia z nawiązką), ciepła i deszczu. Mroźne noce i brak wody z nieba zaczynają być dokuczliwe. Idę do warzywnika, grzebię szpadelkiem w ziemi i widząc popiół, chowam do kieszeni torebki z nasionami rzodkiewki, groszku, jarmużu. Trudno, trzeba czekać aż mój sympatyczny pomocnik uruchomi wodę na podwórku i będę mogła nawodnić grządki i posiać pierwsze warzywa.

Wiosna wiązała się z nadzieją na przełom w wojnie z bezwzględnym agresorem. Nadzieja została, bo dzielny naród walczy zawzięcie, mimo strasznych strat i milionów uchodźców. Z niepokojem patrzymy w przyszłość ale wierzymy, że bandytów spotka niesławny koniec, a kraj szybko się odbuduje i będzie jeszcze piękniejszy. 




10 komentarzy:

  1. Aniu, niech przyjdzie deszcz i pokój, ulewa spłuka krew i łzy, zazieleni się świat nadzieją. Oby jak najszybciej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Co za przepiekny wiosenny trybut dla tych dzielnych ludzi. Twoje kwiaty jak zawsze sa niezrownane, a my czekamy na cieplejsze dni juz w zupelnie nowej Europie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby nastąpiło to szybko i po naszej myśli. Nie tracimy nadziei.

      Usuń
  3. Brakuje nam kolorów, ciepła, deszczu...
    Cudne Twoje kwiaty dla Nich.
    Ale nadzieja wciąż żywa i niech zło jak najszybciej przeminie...
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zło jest nad podziw żywotne i widoczne. Ale mam nadzieję, że nie jest wieczne i że jednak jego żywot może być krótki. Pozdrawiam Was serdecznie !

      Usuń
  4. Aniu przepiekny wybor kolorow tych kwiatow ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Narzucają się barwy Ukrainy. Wszystkim nam ciężko na sercu.

      Usuń
  5. Niebieski kolor irysów jest bardzo...niebieski, śliczny. Kwitnąca leszczyna i dereń, szalejące ptaki i koty potwierdzają, jest wiosna. I tylko mroźne noce i brak deszczu wstrzymują szybką wegetację.
    Zostawiłam małe sadzonki jarmużu w gruncie na zimę i dały radę, przetrwały. Dużą grządkę na groszek późną jesienią oczyściłam i przykryłam czarną folią. Ziemią pod nią zachowała wilgoć i właśnie wysiałam zielony groszek. Przykryłam włókniną, żeby nie wysychał i nie kusił ptaków. Rzodkiewka wysiana w tuneliku ale długo kiełkuje.
    Od wielu miesięcy jak przyroda dżdżu, czekam na jakąkolwiek dobrą wiadomość, zdarzenie a jest coraz gorzej, nawet tragicznie, wiosna a ja chciałabym zapaść w niedźwiedzi sen i obudzić się w innym świecie.
    Serdecznie pozdrawiam. Zuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuzo, wszyscy czekamy na jakiś przełom w tej okrutnej, wojennej rzezi.
      Mój jarmuż, zostawiony z zeszłego roku, wymarzł. Po raz pierwszy. A przecież zima nie była ostra. Jeszcze niczego nie wysiałam. Czekam na deszcz. Jeśli jutro nie spadnie, muszę podlać warzywnik. Już mam wodę w ogrodowych kranach.
      A tak w ogóle to pozostaje nam czekać z nadzieją na powrót starych czasów.
      Ściskam Cię serdecznie!

      Usuń