Nie zapraszałam ich, nie zachęcałam, a jednak któregoś dnia pojawili się w Siedlisku i zamieszkali w domku gościnnym. Siedlisko ma swój urok, wiele zalet i prawie każdy chciałby tu mieszkać ALE ONI/ONE ??? W żadnym razie !
Musiałam pogodzić się z tym, że lubią tu być żmije, różne gady i płazy, komary, pszczoły, a nawet osy ale SZERSZENIE (i to w dużej ilości)? Nigdy !
Krótki telefon do odpowiednich ludzi (co za szczęście, że teraz dostępne sa usługi wszelkiego rodzaju!) i pojawiła się ekipa nieustraszonych pogromców szerszeni.
Wyglądali, jakby wracali z wyprawy na Księżyc ))
W tym momencie zostałam poproszona o wycofanie się do domu, a panowie przystąpili do akcji. Pół godziny wystarczyło, by spryskać duże gniazdo, sprytnie ukryte pod warstwą półwałków ( gniazdo nietypowe – w formie wielkiego placka). Dzis rano pod domkiem znalazłam ponad czterdzieści osobników martwych albo w różnych stadiach agonii i to chyba nie koniec ( sama zabiłam któregoś dnia 10 osobników). Byłam przekonana, że zginą one w gnieździe i trochę się niepokoję o moje zwierzaczki – przeciez chodzą swobodnie po ogrodzie, a z dziwnym upodobaniem właśnie wokół domku.
Mam nadzieję, że to koniec przygody z tymi niebezpiecznymi owadami.
piątek, 28 września 2012
piątek, 21 września 2012
To juz naprawdę koniec lata ?
Czy to mnie się tak tylko zdaje, czy naprawdę nas oszukali z tym krótkim latem ???
I jak to tak, to poranki teraz mają się tak zaczynać ???
No nie, proszę państwa, póki kwitną kwiaty, pracują pszczoły i wesoło ćwierkają ptaki – jest ciągle LATO ! Nie patrzmy w kalendarze, nie zwracajmy uwagi na szybkie zmierzchy i coraz późniejsze świtania – jest lato i basta !
No nie, proszę państwa, póki kwitną kwiaty, pracują pszczoły i wesoło ćwierkają ptaki – jest ciągle LATO ! Nie patrzmy w kalendarze, nie zwracajmy uwagi na szybkie zmierzchy i coraz późniejsze świtania – jest lato i basta !
wtorek, 4 września 2012
Lato, kwietne lato
Lato trwa i ciągle jest piękne. Od dawna kwitnie moja jedyna datura. I w tym roku jest wyjątkowo piękna.
Kolor jest przekłamany – kwiaty mają więcej delikatnego różu.
Właśnie zakwitł śniedek arabski, znajomy z zeszłego roku. Pięknie się rozmnożył, miał pięć cebulek przybyszowych. Nie wszystkie udało mi się oderwać od macierzy ale zakwitły cztery ! Jest bardzo wysoki – ma ponad 1,5 metra.
Przebojem Siedliska są, jak co roku, niecierpki olbrzymie. To olbrzymia przyjemność patrzeć, jak wiele trzmieli i pszczół kręci się wokół ich kwiatów, jak szybciutko nurkują w kielichy, porywają pyłek i juz ich nie ma ( a na pewno nie ma ich w moim aparacie – czy wiecie jak trudno uchwycić to stworzonko na „gorącym uczynku” ?). Po wielu próbach jednak je złapałam ! Trzmiel właśnie odwiedza „komorę kwietną”.
Właśnie zakwitł śniedek arabski, znajomy z zeszłego roku. Pięknie się rozmnożył, miał pięć cebulek przybyszowych. Nie wszystkie udało mi się oderwać od macierzy ale zakwitły cztery ! Jest bardzo wysoki – ma ponad 1,5 metra.
Przebojem Siedliska są, jak co roku, niecierpki olbrzymie. To olbrzymia przyjemność patrzeć, jak wiele trzmieli i pszczół kręci się wokół ich kwiatów, jak szybciutko nurkują w kielichy, porywają pyłek i juz ich nie ma ( a na pewno nie ma ich w moim aparacie – czy wiecie jak trudno uchwycić to stworzonko na „gorącym uczynku” ?). Po wielu próbach jednak je złapałam ! Trzmiel właśnie odwiedza „komorę kwietną”.
niedziela, 2 września 2012
Urwis
Bolus wnosił naprawdę dużo życia. Dusia kręci się po pokojach, wyraźnie szukając towarzysza wygłupów i tylko Mieszek powoli odzyskuje pewność siebie i nie rzuca juz trwożnych spojrzeń na boki, oczekując w każdej chwili ataku.
Nigdy nie zapomnę Bolusia, bo to ja uczyłam go, że człowiek może być istotą przyjazną, że oprócz Napełniacza Miseczki i Otwieracza Puszek na dwóch nogach może służyć do przytulania, głaskania i drapania po brzuszku, co sobie szczególnie upodobał.
niedziela, 26 sierpnia 2012
Jeszcze sierpniowo
Bardzo dziękuję za rozwiązanie zagadki nazwy kaktusika.
Jesteście jak zawsze NIEZAWODNE !
Powoli zakwitają marcinki, na trawniku pojawiają się pierwsze żółte liście. To dla mnie znak, że jesień niedaleko…
Ale jeszcze jest sierpień, dzieci cieszą się wakacjami i choć dziś pada, co nie wszystkich cieszy, to przecież deszcz jest zbawienny na naszych piachach.
I kwiaty odetchnęły !
Pięknie wygląda mój eukomis dwubarwny. Mam kilka cebulek ( wsadzam je w doniczki), a ten jest najokazalszy. Jest już dość popularny ale ciągle zadziwia i zachwyca moich gości.
Tak kwitł.
Przywabił nieliczne w tym roku motyle – przysiadła na nim rusałka ceik.
Po przekwitnięciu jest nadal atrakcyjny.
Całe lato cieszą mnie cukinie. Obdarowałam już nimi znajomych i rodzinę.
A ta przypomina sympatycznego ssaka.
Przywabił nieliczne w tym roku motyle – przysiadła na nim rusałka ceik.
Po przekwitnięciu jest nadal atrakcyjny.
Całe lato cieszą mnie cukinie. Obdarowałam już nimi znajomych i rodzinę.
A ta przypomina sympatycznego ssaka.
niedziela, 19 sierpnia 2012
Co to może byc ?
Dostałam od przyjaciółki tajemniczą roślinę. W jej rodzinnym domu była „od zawsze” ale nikt nie wiedział, jak się nazywa.
Bardzo liczę na Waszą wiedzę i dociekliwość. A to przedmiot zagadki.
Ten kwiatek spędza letni sezon w ogrodzie, a na zimę wędruje do domu, na słoneczny parapet. Kwitnie drobniutkim dzwoneczkami. Na pewno jest z rodziny sukulentów – podlewa się go raz na tydzień. Bardzo jestem ciekawa, czy tajemnica nazwy wreszcie się wyjaśni.
Ten kwiatek spędza letni sezon w ogrodzie, a na zimę wędruje do domu, na słoneczny parapet. Kwitnie drobniutkim dzwoneczkami. Na pewno jest z rodziny sukulentów – podlewa się go raz na tydzień. Bardzo jestem ciekawa, czy tajemnica nazwy wreszcie się wyjaśni.
wtorek, 14 sierpnia 2012
Moje dalie
Ania T. była ciekawa, jakie dalie brały udział w konkursie i oto je przedstawiam.
Jest ich mniej niż w zeszłym roku, bo część zmarzła mi na strychu ale najładniejsze przetrwały ( z wyjątkiem przepięknej Kenory Macob, za która okropnie tęsknię i wiosna zamówię co najmniej 3 sztuki).
Kwiaty tej białej White Perfektion są tak duże, jak mojej ulubionej fioletowo-białej ( znany z poprzedniego roku talerzyk ma 18 cm średnicy).
Pod gruszką rośnie około dziesięciu dalii. Najbardziej rzucają się w oczy pomponowe, które mają małe kwiaty ale kwitną bardzo obficie.
Kwiaty tej białej White Perfektion są tak duże, jak mojej ulubionej fioletowo-białej ( znany z poprzedniego roku talerzyk ma 18 cm średnicy).
Pod gruszką rośnie około dziesięciu dalii. Najbardziej rzucają się w oczy pomponowe, które mają małe kwiaty ale kwitną bardzo obficie.
poniedziałek, 6 sierpnia 2012
Najpiękniejsza
W tym roku, w rankingu siedliskowych dalii, zdecydowane pierwsze miejsce zajęła Akita.
Oto jej portrety z kotami w tle.
Oto jej portrety z kotami w tle.
sobota, 21 lipca 2012
Motylkowo
Gdy patrzy się w stronę mojego siedliska z sąsiedniej, wioskowej ulicy, gdzie mają domki moje przyjaciółki, widać wielką kępę drzew, w której ukryte są zabudowania. Te drzewa to przeważnie olchy, topole, brzozy. Są na tyle duże, że przyciągają ptaki, które wiją w nich gniazda i… motyle. Tak, motyle ! W topolach lubią kryć się zawisaki, a w olchach lubi żyć np. wycinka sierpianka.
Jak ładnie ją nazwano ! Ciekawe, czy bardzo żarłocznie „wcina” moje olchowe liście ;).
Przydybałam ją nie na drzewie ( chyba nie miałabym szans), a na murze tzw. warsztatu – pięknie się tam komponowała.
I jeszcze dość powszechny motyl – rusałka żałobnik. W tym roku mało jest u mnie motyli. Nawet zazwyczaj najliczniejszych pawików. Kwitnie juz oregano, więc może przyleci ich więcej ? Uwielbiają te małe kwiatuszki. Żałobnika rzadko widuję na kwiatach, za to uwielbia on np. stół na tarasie, wycieraczkę, jakąś suszącą się ściereczkę, a ostatnio upodobał sobie stary pieniek do rąbania drewna i tam właśnie został sportretowany.
I jeszcze dość powszechny motyl – rusałka żałobnik. W tym roku mało jest u mnie motyli. Nawet zazwyczaj najliczniejszych pawików. Kwitnie juz oregano, więc może przyleci ich więcej ? Uwielbiają te małe kwiatuszki. Żałobnika rzadko widuję na kwiatach, za to uwielbia on np. stół na tarasie, wycieraczkę, jakąś suszącą się ściereczkę, a ostatnio upodobał sobie stary pieniek do rąbania drewna i tam właśnie został sportretowany.
niedziela, 15 lipca 2012
Widziane z okna
W tym roku pojawiło się u mnie kilka rodzin kopciuszków. Nie znałam ich wcześniej, a to takie miłe ptaszki. Ich śpiew jest bardzo charakterystyczny – przypomina uderzanie o siebie dwóch kawałków drewna. Cały dzień kręcą się wśród gałęzi, na moment gdzieś przysiadają ale zanim wyciągnę aparat, znikają w swoich bardzo ważnych sprawach. I oto siedząc przy komputerze i przerzucając zdjęcia z aparatu wreszcie je uchwyciłam ! Przez okno !
Oto pani kopciuszek, a właściwie panna, bo z pierwszego komentarza dowiedziałam się, że to ptaszek z tegorocznego lęgu. A pewnie panna, bo samiec ma małe lusterko na skrzydełku, którego tu nie widać ).
A tu jego hmmm… sempiterna, bo na tym zdjęciu wyraźnie widać jego rudy ogonek.
I jeszcze dawno nie widziany – zajączek. Wypatrzyłam go z kuchennego okna. Ciągle jest ich mało ale chyba są bezstresowo chowane, skoro w biały dzień chodzą po wiejskiej drodze i może to także jest przyczyna ich coraz mniejszej populacji ?
A tu jego hmmm… sempiterna, bo na tym zdjęciu wyraźnie widać jego rudy ogonek.
I jeszcze dawno nie widziany – zajączek. Wypatrzyłam go z kuchennego okna. Ciągle jest ich mało ale chyba są bezstresowo chowane, skoro w biały dzień chodzą po wiejskiej drodze i może to także jest przyczyna ich coraz mniejszej populacji ?
Subskrybuj:
Posty (Atom)




































