Lato minęło. Jak zawsze było zbyt krótkie, zbyt upalne, zbyt deszczowe, zbyt chłodne (niepotrzebne skreślić). Spędziłam je pracowicie, a cudowną nagrodą za odciski od szpadla na białych rączkach i czasem niepokojące mrowienie w okolicy kręgosłupa, był widok moich roślinek w pełni kwitnienia.
Tu kilka liliowców, które zakwitły po prostu popisowo!
To bardzo oryginalny liliowiec - Frans Hals, a powyżej - Blue Sea (trochę mało blue ;-) ).
Oczywiście źle spojrzałam i przerobiłam go na Hansa... :))) Czyżby jakieś skojarzenia? :))) Ale urokliwy jest wielce.
OdpowiedzUsuńNiezwykle oryginalny i kwitnie tak samo juz drugi rok!
UsuńWitaj Aniu. Cieszę się, że zaprosiłaś mnie w tę podróż kosmiczną.
OdpowiedzUsuńBuziaki
Cieszę sie, że tu trafiłaś:-). Serdecznie pozdrawiam!
UsuńNoo , tak bez skafandra dawno już nie byłam - prawdziwy Kosmom - rozumiem Cię w całej rozciągłości
OdpowiedzUsuńi mam nadzieję, że nie zawita nikt z "nieproszonych " gości. Wszystkiego dobrego Aniu, Anulko - Jola W.
Ps.Dziękuję za instrukcję wejścia.
Jolu, jestes miłym gosciem!
UsuńTak , to prawda , że dla takich kwiatów , takiej nagrody w postaci patrzenia na lilie ( ostatnie zdjęcie mnie oczarowało ) warto się pomęczyć :-) Efekty są wspaniałe !!!
OdpowiedzUsuńAniu, na szczęście lubię tę mękę !
UsuńZa tym tęskniłam...podświadomie wiedziałam, że to coś na kształt kosmosu. Miłośniczka sf.
OdpowiedzUsuńZostajemy przy dawnym podpisie, czy tak jak u wszystkich?
Ewuniu, jak wolisz. Bardzo mi sie podoba stary podpis ale z drugiej strony - tylko u mnie tak sie podpisujesz i nikt nie wie, że to Ewa2 :-).
UsuńWitaj w ogrodzie.
OdpowiedzUsuńWitaj, moja droga i bywaj tu jak najczęściej !
UsuńTo dla Ciebie Aniu będzie: Ewa 2 z Kotem. I wilk syty i owca cała. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJa dopiero rozpoczynam swoją kwiatową przygodę, co dostanę lub kupię, wsadzam narazie gdzie bądź.
OdpowiedzUsuńA odciski i owszem - nieustannie
Ja do tej pory przesadzam wiele kwiatów, bo co rusz zmienia mi sie koncepcja:-). Tak bywa, a zresztą musi byc ruch w interesie!
Usuń