Muszę, po prostu muszę, pokazać moje tegoroczne cudo. To niebieska ostróżka. Ostróżki znam od dzieciństwa. Wraz z peoniami są dla mnie sentymentalną podróżą do lat najszczęśliwszych i nigdy nie zabraknie ich w moim ogrodzie. Ale....jak to z miłościami bywa, nie wszystkie są odwzajemnione :-). Kupuję ostróżki co roku, bo rosną u mnie sezon lub dwa i znikają. To samo spotyka te, które sama wysiewam. Nie wiem, co takiego im się nie podoba. Wędruję z nimi po całym ogrodzie w nadziei, że wreszcie gdzieś im będzie dobrze. I kto wie, może takie miejsce znalazłam ?
Ciekawe, że obok rosną dwie inne - biała i fioletowa i są o połowę mniejsze.

Wreszcie nieodpartego uroku Twoja luba postać Aniu, wygląda zza błękitnej ostróżki bom już zapomniała jak wyglądasz. Ze mną też tak jest, bratki, kwiatki, płotki, trawki .... a o sobie zapominam.
OdpowiedzUsuńW zeszłym roku niezbyt okazała różowa ostróżka - w tym roku zmieniła się na białą i kremową. ta sama czy następne pokolenie niepodobne do rodzica?
One się przedziwnie i łatwo zapylają - też nigdy nie wiem, co mi się na grządce "objawi" :-). Lubą postać nieco kryję, świadoma jej defektów - chyba jednak jestem próżną kobietą ????
UsuńAniu , Anulko a ja przez całe wieki swojego "ogrodnictwa" nie wiem, co to jest przejmować się ostróżką. Nie kupuję , nie sieję, nie pielęgnuję - tylko pozwalam rosnąć gdzie jej się podoba. Pozwalam jej przekwitnąć i samej się rozsiać i wcale nie robi się z tego pole ostróżkowe tylko rośnie kilka krzaczków tam gdzie chce. Jedna (jasno niebieska)wygląda jak choinka , wysoka, z szeroko rozstawionymi ramionami i wygląda na tle "samosiejnych " maków cudnie. Nie znaczy to , że wszystkim badylkom pozwalam rosnąć gdzie chcą, rygor musi być , ale np.mak syberyjski ? ... spróbuj mu nakazać gdzie ma rosnąć - nie ma bata. Buziolki od Jolki.
OdpowiedzUsuńU mnie tak cudownie rozsiewają się maki islandzkie. Ostróżki są nieco ostrozniejsze :-). Uściski !
UsuńBo to może nie ostróżki , ale ostrożniczki ?
UsuńTakich okazałych ostróżek w maminym ogrodzie nie było. Rosły małe, niepozorne, błękitne i różowe, za to w dużych ilościach i same się siały. Bardzo Ci ładnie w tych ostróżkach.
OdpowiedzUsuńUsciski
A czy nie były to ostróżki jednoroczne ???? Mam ich całe mnóstwo - to spuścizna po poprzednich gospodarzach. Są tez piękne i bardzo je lubię !
UsuńNie wiem, chyba tak. Niskie i delikatne. A podobna do Twojej rośnie na skwerku pod moim blokiem. Od północnej strony.
UsuńPozdrawiam
Może rzeczywiście pozwolić im na trochę samowoli, jak pisze Jola? To same wskażą miejsce, gdzie im najlepiej. :)
OdpowiedzUsuńPasuje mi tytuł: "Jej Wysokość Ostróżka". :)))
Serdeczności :)
Ależ ja im na wszystko pozwalam ! Tak samo jak wszelkiego rodzaju makom i goździkom bródkowym, orlikom i bodziszkom. Tylko niech chcą u mnie rosnąć !!!!!!!!!!!!!!! Tytuł bardzo ładny i bardzo adekwatny do jej wzrostu :-). pa, pa, uściski !
UsuńFantastyczny gigant :))) u nas rośnie szafirowa, kępa co roku większa, ale się nie rozsiewa. Uściski i buziaki z zapracowanych galer.
OdpowiedzUsuńTe moje też się nie rozsiewają. Sama robię siewki. Kochani, nie pracujcie tak wiele, lato czeka !!!!!!!!!!! Uściski !
OdpowiedzUsuń