Zniknęłam z życia blogowego ale zaraz wracam :-). Cudowna pogoda ( choć susza nadal dokucza), przemiła obecność gości z bliska i z daleka, rozpoczęcie sezonu grillowego - wszystko to trzyma mnie z dala od komputera. Poza przyjemnościami czas wypełniają mi też ogrodowe obowiązki. No cóż, chwasty rosną sobie w najlepsze, nie zważając na brak wody i palące słońce. Ostatnie gwałtowne burze i ulewy tylko dodały im sił do wzrostu. Klęczę przy grządkach, prawie biję czołem przed paskudami, skubię i skubię tę niepożądaną zieleń ale to wszystko na nic. W moim ( i nie tylko w moim) ogrodzie rozgościł się paskudny chwast. Nie do usunięcia. Sąsiadki nazywają go fałszywym prosem. Zapewniam Was, że ma nic gorszego. Perz wyrywam z radością - jego dość grube korzenie pozwalają wyrwać go dokładnie. Inne chwasty, choć liczne, łatwo dają sią usunąć. A jakie korzenie ma fałszywe proso ? Sami zobaczcie. Nie ma szans, by usunąć go w całości. Po prostu gra mi na nosie. I jest go co roku więcej i więcej...

Imponująca podziemna część intruza. Chwasty zawsze ostatnie ulegają niesprzyjającym warunkom. Poradzisz sobie Dzielna Ogrodniczko.
OdpowiedzUsuńChciałabym być optymistką, Ewuniu, ale chyba ten paskud mnie pokona. Dzięki za słowa wsparcia :-).
UsuńWalcz dziewczyno , walcz. Ja wpadłam w panikę, gdy wczoraj odwiedziłam mój ogródek po kilkudniowej przerwie . Perzu mam pod dostatkiem i do tego rozpleniło sie u mnie paskudne trawsko , które ma takie cieniutkie płorzące się korzonki . Trudno to wyrwać . Jest urodzaj , tylko nie tego , czego bym chciała . Samozaparcia Aniu Ci życzę - Jolka
OdpowiedzUsuńA może to ten sam chwast ? To na zdjęciu to tez trawsko, tylko w początkowym stadium rozwoju. Nitkowate, cieniutkie korzonki nie do wyrwania w całości. Pozdrawiam cię serdecznie !
UsuńAniu, czy wiesz, że masz dobre zadatki na neurochirurga? Tak wspaniale wypreparowałaś to małe zielone coś z długim, niekończącym się korzeniem. Pozdrawiam, Halina
OdpowiedzUsuńHalinko, przy tej "operacji" miałam świetnych pomocników : kreta i nornice. Tak poruszyły ziemie, że po raz pierwszy chwast wyszedł w całości. Przyznam, że szczęka mi opadła. W walce z tym paskudztwem nie mam szans. Uściski !
UsuńUj, wredny skubaniec. Mam książkę pt. "Podręczny atlas chwastów". :)
OdpowiedzUsuńTrzeba by to dokładniej obejrzeć, ale znalazłam kilka podobnych paskudek: owies głuchy, chwastnica jednostronna (nazwa zwyczajowa: kurze proso), włośnica zielona i w. siwa. Obstawiałabym chwastnicę. :) Masz jakiś środek na jednoliścienne? Może są na to jakieś substancje, jeśli mechanicznie się nie da?
Tak, to pewnie to kurze proso. Chemiczne zwalczenie to jaks myśl, tylko jak to zrobić wśród kwiatów ???
Usuń